Jestem głupia

Posted in Bez kategorii on Czerwiec 28th, 2010 by admin

Jestem głupia,ale nie mówcie mi o tym…
- Daj to. To moje. – warknął Tom wyrywając reklamówkę i zaniósł ją do drugiego pokoju. Bill prychnął śmiechem, pozbierał puszki i wyszedł.
- Ej! Tom pokaż to! – zawołał Georg
- Nie.
- No to chociaż powiedz co to jest.
- Nie.
- Czego nie?
- Bo nie i dupa!
- Leszcz jesteś…
- Coś ty powiedział?!
- Żeeee… jesteś L-E-SZ-CZ-E-M!
- Zaraz pożałujesz!
- A co mi zro… – nie dokończył, gdyż Tom rzucił się na niego i zaczął dusić ręką.
- Gówniarz… – wydusił Georg przez zaciśniętą krtań
- Co? – zdziwił się Tom poluzowując odruchowo rękę
- Gówno! – krzyknął i napluł mu w oko
- Orzesz ty! – syknął Tom wycierając ślinę w rękaw
- Następnym razem, to nogi z dupy powyrywam ty cholerny geju!!!! – rozległ się głos z klatki schodowej. Bill wszedł do mieszkania. Georg natychmiast poderwał się z podłogi i spytał :
- Co było w tej reklamówce? Gadaj!
- No więc koledzy… – powiedział zgryźliwie – Pamiętacie jak na imprezce u Dagmar, dwa dni temu, po pobiciu miejscowego rekordu, wypiciu 31 puszek REDBULL’a pod rząd Tom ogłosił : „Zaraz rzygnę!!”. – Georg i Gustav prychnęli śmiechem – Niestety nasz mistrz nie odnalazł w porę upragnionego kibla i… ha ha!
- Rzygnął na własne spodnie?! – spytał Gustav
- Odpowiedź godna stu punktów, brawa dla pana!!! – rył się ze śmiechu Bill. Georg właśnie pił REDBULL’a, który przez śmiech, wyleciał mu nosem, a Gustav leżąc na podłodze dławił się nieopanowanym rechotem.
- Ha, ha, ha bardzo śmieszne, naprawdę! Mnie przynajmniej nie rzucają dziewczyny w czasie seksu… – warknął Tom. Wszyscy zamilkli. Panowała niezręczna cisza, nagle przerwało ją pytanie Gustava:
- O czym ty gadasz… ?

Błagam o komenty

Posted in Bez kategorii on Czerwiec 26th, 2010 by admin

Błagam o komenty, bo nie wiem czy te badziewie opłaca się pisać
- O tym, co się wczoraj działo wieczorem w pokoju Bill’a – syknął Tom. Po chwili sięgnął ręką do kieszeni i z trudem wyciągnął z niej wymiętą kartkę. Rozwinął ją i przeczytał :
- „Jak nie rozumiesz słów to ci napiszę… mam tego dość, po prostu odchodzę, NIE zatrzymuj mnie, bo to już koniec. Jeśli chcesz, żeby nasz związek polegał wyłącznie na seksie, w którym jesteś do niczego, to spadaj. Jak chcesz to baw się dalej sam, ja nie gram…” to napisała Sarah, EX dziewczyna Bill. Ruchaliście się, kiedy ona się wkurzyła i powiedział, że odchodzi. W ogóle nie chciałeś tego słuchać, więc zaczęła krzyczeć. To też nie dało skutku, to napisała ten list, ubrała się i wyszła przez okno. A ty schlałeś się browcem, prawda Bill?
- Bill? T-to prawda? – spytał Gustav, który wciąż nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał parę sekund temu.
- Tak… – szepnął cicho Bill i wykrzyknął po chwili:
- Tak! To do cholery jest prawda! Cieszysz się Tom?
Zapanowała niezręczna cisza, Bill chwycił niewielki plecak, wepchnął do niego zniszczony szkicownik. Wyszedł z mieszkania i zbiegł szybko po schodach.
- Idę za nim. – powiedział Gustav zmierzając w stronę drzwi. Miał już wyjść, kiedy Georg pociągną go za rękę i szepnął :
- Odwaliło ci? Niech pobędzie chwile sam…
- Co?! Trzeba go pilnować, bo się chłopak po samochód rzuci!
- Ty jak zawsze wszystko widzący i wiedzący, co? Pewnie znowu coś żachniesz…
- Że co? To nie ja wyciągnąłem ten li… – nie dokończył, właściwie żałował tego, co przed chwilą powiedział i dodał szybko:
- Tom, ja cię nie obwiniam za to, że…
- Spoko, rozumiem. – burknął Tom i poszedł do swojego pokoju.
- No to po prostu super! – warknął Georg
Przez resztę dnia chłopcy nie odzywali się do siebie. Mieli wiele do powiedzenia jednak, żaden z nich nie wiedział jak zacząć…

***

- No dobra mam tego dość! Powie coś któryś? – zaproponował Georg
- Gustav?
Milczenie
- Tom?
Milczenie
- No dobra jak nie chcecie gadać… To wychodzę – dokończył krótko, założył bluzę i wyszedł. Nie bardzo wiedział gdzie ma się udać. Po przemyśleniu sprawy uznał, że trzeba coś tym „gównem” zrobić, a najlepiej je zakopać. Postanowił na początek pogadać z Bill’em. Nie było problemem odnalezienie go, gdyż Georg najlepiej ze wszystkich orientował się w „miejscach ucieczki od świata”. Szedł, szedł, szedł… miasteczko było dziwnie opustoszałe.
- A ni żywej duszy… – pomyślał – dziwne…
Po przebyciu długiej drogi znalazł się w na wzgórzu, zastał tam Bill’a siedzącego na krawędzi przepaści i rysującego coś w szkicowniku.
- Hej Bill! – zawołał
Milczenie

No to c.d.

Posted in Bez kategorii on Czerwiec 21st, 2010 by admin

No to c.d. nastapił przeczytajcie se
- Widzę, że i tu ludzie nie rozmowni, co? – mruknął
- Dobrze wiesz, że nie lubię wyrażać siebie za pomocą słów, dziwne… znasz mnie lepiej niż Tom, skąd wiedziałeś? – spytał Bill
- A o czym? – zapytał Georg uśmiechając się pod nosem i siadając obok Bill’a
- O tym, że tu przyjdę i o tym, co się wczoraj stało.
- Pierwsze lubisz rysować a tylko tu znajdujesz natchnienie. Drugie Tom powiedział.
- Nie… nie… kłamiesz. Już wcześniej wiedziałeś, dlatego rano się nie odzywałeś w tej sprawie. Potem zauważyłeś, że Tom nabiera podejrzeń i jak głupi pytałeś się go, o co mi może chodzić. Skąd?…
- Wolał bym ci nie mówić… ale wczoraj, a właściwie już dzisiaj, po tym „wszystkim” Sarah przyszła do mnie i opowiedziała o całej sprawie. Powiedziała, że chociaż chce z tobą być, to nie żałuje tego, co zrobiła. Mówiła, że traktowałeś ją jak rzecz, muzyka była ważniejsza…
- Każda dziewczyna, z którą chodzę chce mnie mieć na wyłączność, ja tak nie mogę… – odpowiedział Bill
- To spraw by było inaczej… Co rysujesz? – spytał Georg patrząc na obrazek.
- Tego ptaka. – odrzekł, wskazując ręką dziwaczną istotę ledwo widoczną na tle zachodzącego słońca.
- To jest… ptak? – zdziwił się Georg wpatrując się w „to coś”
- A niby co? Eminem po założeniu zespołu wokalnego „Teksańskie Słowiki”? Ma skrzydła, a jak ma skrzydła to pewnie ptak.
- Coś mi się nie wydaje… – mruknął Georg marszcząc brwi i dokładniej przyglądając się. Istota odwróciła się w ich stronę. Zielone ślepia błysnęły i …
- Aaaaa! – jęknął cicho Georg
- Co ci? – spytał Bill
- Coś mnie oślepiło, cholera! Nic nie widzę… – odpowiedział, przecierając oczy
- Już lepiej?
- No, ale gdzie to… zniknęło? – zapytał Georg uważnie wpatrując się w miejsce gdzie stało „to coś”
- Nie wiem, ale przed chwilą tu jeszcze…
- Lepiej stąd chodźmy, poza tym spóźnimy się na mecz.
- A która jest?
- Za pięć ósma.
- O cholera!

ZBIORÓWA!

Posted in Bez kategorii on Czerwiec 15th, 2010 by admin

“ZBIORÓWA!!!!” – czyli c.d. zwariowanej historii, która wydażyła się naprawdę(tylko baohaterowie są zmienieni) no i pare szczegółów pozmieniałam bo “Kacper” by mnie zabiła xD.

- Zdążyliśmy na mecz? – spytał zdyszany Bill
- No, jeszcze reklamy lecą. – odpowiedział Gustav – A po co pytasz? Przecież nienawidzisz jakiegokolwiek sportu.
- Tak, tylko że trener Hexel powiedział, że jak nie będę znał opisu całego meczu na pamięć to na każdej lekcji sto pompek, sto brzuszków, sto przysiadów.
- Przejebane…- zaśmiał się Tom wychodząc z pokoju – A tak w ogóle… Bill sorry nie powinienem i…
- Ja też nie powinienem, ale czasu się nie cofnie, a zapomnieć można. – powiedział Bill i „przybił żółwika” bratu.
- Ej luknijcie! – zawołał Gustav – Natsha Bedingfield gra w nowej reklamie, kurna ale laska.
- Eeee, ja tam wolałbym, żeby mi zrobiła laskę!!! – zaśmiał się Tom – Ale co do tyłka to nikt nie pobije J. Lo.
- Co ty walisz?! Może i ma wielka dupę, ale Beyonce i ma wielką dupę i umie nią ruszać. No tylko patrzeć i prezerwatywy zakładać! – wypalił Gustav
- Ty napalony „pimp’ie”! A mówią, że to ja jestem zboczony!
- Ej, ja tylko stwierdzam fakty. A ty zbierasz zdjęcia ty nagich fanek i gwałcisz pornosy!
- Że co?! Zaraz ci dokopie!
- Znając cię, to raczej zgwałcisz!
- Ty pojebie, odszczekasz to! – krzyknął Tom i rzucił się na Gustava. Chłopcy jak głupie szczeniaki okładali się pięściami turlając się po podłodze.
- Bill? Jak myślisz, kto wygra? – zapytał Georg
- Czy ja wiem… Gustav jest silniejszy, ale Tom jest szybszy i ma większe doświadczenie.
- Daję 20 euro na Gustava!
- Ja się nie bawię w takie pierduły ! Hazard jest dla takich chujów, co mają karty klijenta do sex shopów!
- Ej!!! To ja niby jestem chujem?! – warknął Tom z trudnością wygrzebując się spod Gustava – Chodź tu braciszku, musze ci skopać dupę! – powiedział Tom, złapał Bill’a za nogi i pociągnął. Bill z hukiem przewrócił się na podłogę, a Gustav przez przypadek walna go łokciem w nos.
- Georg! Przyjacielu! Nie myśl, że pozwolę by cię ominęła taka fajna zbiorówa! – rzekł Bill śmiejąc się pod nosem, z którego ciekła krew. Po zepchnięciu z siebie Toma rzucił się na Georga. Chłopcy bili się przez jakieś dwadzieścia minut, kiedy Bill wykrzyknął:
- Ej! Ja muszę obejrzeć ten mecz!
- Nic z tego! Jeszcze z tobą nie skończyłem! – powiedział Georg i jebnął go torbą w łeb. Bill znowu padł na podłogę i jęczał:
- Mam wstrząs mózgu! Mam wstrząs mózgu!!!
- Po pierwsze to mózgu nie masz, a po drugie wstrząsu dopiero dostaniesz! – powiedział Georg i pociągnął Bill’a za spodnie, które natychmiast sunęły mu się z tyłka. Georg zawiązał nogawki spodni na stopach Bill’a, potem zawiesił spodnie na żabkach od firanki i wywiesił Bill’a przez okno(tłumaczenie: Bill wisiał za oknem, przywiązany do nogawek spodni, do góry nogami w samych różowych majtkach). Nagle niewiadomo skąd na dworze pojawił się sąsiad z dołu – Pan Lasocki( to ten, co wyzywa od gejów i pojebów).
- Kaulitz!!! Ty pojebany, gejowaty ekshibicjonisto!!! Dość tego do kurwy nędzy! Wzywam psy, oskarżą cię o demoralizowanie społeczeństwa!!!
- Chłopaki! Chłopaki!! Ściągnijcie mnie stąd, bo ten stary choleryk – Lasocki wzywa gliny!!! – wrzeszczał Bill
- I co z tego? Posiedzisz sobie trochę z miłymi panami w areszcie. Tylko nie daj się zgwałcić! – zaczął się brechtać Gustav
- To do cholery nie jest śmieszne!!! – wrzasnął jak mała dziewczynka Bill
- No dobra, już chyba się przewietrzył. Można go zdjąć. – zaśmiał się Georg i zaczął odczepiać spodnie. – Cholera! Strasznie mocno te żabki trzymają!
- Nie rób se jaj, tylko mnie zdejmij, bo już „suka” jedzie!
Georg z całej siły pociągnął za spodnie, które przez przypadek wypadły mu z rąk.
- Aaaaaaa!!!!!!!!!!
BUM!
- Co to było? – spytał Tom – Jakaś mała dziewczynka zgubiła lalkę, czy co?
- Nie to Bill spadł. – odpowiedział Georg

Albo zaszntazuje was albo siebie…

Posted in Bez kategorii on Czerwiec 6th, 2010 by admin

Albo zaszntazuje was albo siebie…
No niestety ale mi odbiło xD… Przeprowadzam “badania”, te osoby które czytają tego fick’a(opowiadanie) niech wpiszą sie do księgi gości żebym wiedziała, ile osób to czyta. No nic… nie mam jeszcze reklamy, ale albo 10 komentów albo nie piszę dalej… (bo nie warto)

Asbestos Cancer jewelry clasps