Coś mi dzisiaj odwala bo dodoaję notkę a jak ktoś napisze koma. to dodam jeszcze jedną. Uprzedzam że niektórych elementow mozecie nie rozumieć(bo sa prywatne) ale spoko moge wszystko wyjasnic jak spytacie.
- C-co? … – wykrztusił widocznie zszokowany mężczyzna i zrobił parę kroków w stronę Gustava
- Nie słyszysz?! Nie ruszaj się ty wywalony, mafijny psie!! – wrzasnął
- Posłuchaj synu… – zaczął
- Nie jestem twoim synem!
- Posłuchaj mały…
- Nie jestem gówniarzem!
- Zamkniesz się wreszcie i dasz mi dokończyć?! – warknął facet i po chwili spokojnie tłumaczył(a Gustav wreszcie się przymknął
) – Przestań się rzucać i nie rób tego czego byś potem żałował, puść go i zapomnimy o tej sprawie.
- Taaa, a potem odstrzelicie mi łeb!
- Uspokój się i …
- Stop fucking around! Zawsze chrzanicie to samo wy cholerna „jakuzo”!
- Nie jesteśmy z żadnej mafii, tylko z policji.
- To czego nie macie mundurów i tak cholernie, dziwnie wyglądacie, co?!
- Bo byliśmy na służbowym balu przebierańców, kiedy szef nas tu przysłał. Powiedział, że znowu Lasocki się przywala… Mogę ci pokazać odznakę. – powiedział i wyją z kieszeni płaszcza skórzana odznakę
- Taką odznakę to se mogę z papieru wyciąć, kurna… Ale jeśli to prawda to niby za kogo się przebraliście, co?
- Za MIB(Men In Black)… Jakiego chcesz dowodu, że jesteśmy policjantami?!!!
- Noo… To wymień wszystkie ciastkarnie w promieniu 20km.!
- Co?!
- Gadaj!! Bo twojemu koledze kończy się czas!
- „Bei Tante Rosa”, „Maxis Cookie”, „Louvre”, „Wessie…
- Dobra, dobra. Jednak jesteście z policji… – mruknął Gustav i już miał puścić faceta kiedy…
- To po co pytaliście Georga czy on to on, pewnie chcieliście mu łeb odstrzelić!
- Pytałem się, który to, bo córka prosiła mnie o twój autograf – wyjaśnił, odwracając się do Georga – Dasz mi go?
- Jasne. – odpowiedział zakłopotany chłopak, wtedy policjant wyciągnął z kieszeni parę bielutkich, babskich majteczek. Gustav puścił faceta i przyglądał się uważnie bieliźnie- nadal pełen podejrzeń(moc wizira lub wanish w bananie), Georg wytrzeszczył oczy, a Tom prychnął śmiechem.
- Tylko tego… córka prosiła, żeby na tym…
- Nie… nie ma sprawy – odpowiedział i podpisał się markerem na majteczkach 
- Dzięki… Tylko jeszcze jedna sprawa. Gdzie jest ta dziewczynka, która wypadła przez okno- do śmietnika?
- Wypadła przez okno… – powiedział Gustav
- Do śmietnika… (?) – dokończył Tom
- Ta dziewczynka? Ta ,co żyje i co tu przybiegła? – spytał Georg
- Tak. – odpowiedział policjant
- No więc… To była nasza sio… to znaczy sąsiadka, u… u niej w mieszkaniu nie było wody i przyszła się umyć do nas, do łazienki. I… i jak zakładała spodnie to, to poślizgnęła się na mydle i wypadła przez okno. Ale teraz już poszła do swojego mieszkania i nie wróci.
- No to sprawa jasna… a i jeszcze jedno, ty, młody – powiedział drugi policjant – na przyszłość bardziej ufaj ludziom i gdybyśmy byli prawdziwą mafią to w wejściu byś już nie żył.
- A skąd pan wie? – spytał zgryźliwie Gustav
- Bo kiedyś sam należałem do… (dopiero się ćwok skumał, co gada) Ty się tak nie interesuj. – dokończył krótko.
***
Dwie godziny później…