Ja tylko na chwilę…
…dawno nie pisałam, a działo się dużo. Po kolei (bądź “koleji”
P niepotrzebne skreślić). W skrócie, bo nie mam czasu ;D : w piątek po tym jak kolega wyleciał w szkole przez okno i zostałam poproszona przez panią z plasty o zrobienie jako jedyna (^^’) w Polsce komiksu na temat Chopina, który ma pojechać do Irlandii etc.; spała u mnie Sara… Fajnie bylo, szczegolnie w nocy =). W sobotę to jechałyśmy do Starego Chorzowa kilka kilometrów, potem wracalysmy piechotą
:D. W niedzielę to sie nic ciekawego nie działo, zaczelam o osiemnastej rysować komiks, skonczylam ok.21:30 i wyslalam pani z plasty maila że skonczylam i ona mi w poniedzialek mowi czy mnie czasem z pytania na jakis lekcjach nie zwolnic bo ja caly week& rysowalam komix xDxD myslalam ze sie ze smiechu porycze ale sie powstrzymalam bo by mnie wziela za kogos nie-teges
:P rysowanie komiksu zajelo mi okolo 3,5 godziny a ona gada ze ponad dwa dni rysowalam ;PPPP… a jak przyszlam z budy to chcialam z psem wyjsc, chwycilam go za smycz i za szybko sie obrocilam a drzwi byly uchylone i sie pizlam ;D… i mam takiego fanego guza
P dzisiaj to dopiero wstalam i mnie z psem wyganiają :>>… uważam na drzwi juz !!
EDIT
to znów ja, to bardzo przykre ale musze to napisac
:D po zbiorce, na ktorej bylo nas ( szok
) pięć osob, liczac ze mna, dhAnią i jej chlopakiem
:D zuchów bylo dokladnie 2. No, ale PO ZBIÓRCE byłam na placu z kumpelami, na takiej łączce obok torów, ale tam byli jacys ludzie i nam gadają ze mamy (cytuje zeby nie bylo ze klne) wydupiac xDxD. Kumpele polane ze strachu O.o ale ja tam dalej stoje. I taka babka w koncu podchodzi, nie wyglądała na specjalnie silną, i mówi że mamy stąd szybko spierPIIP bo ona nam zaPIIIP i wyPIIIP, kolezanki uciekają gdzie raki rosną i pieprz zimuje a ja stoję. Ona mówi “No! A ty [do mnie] kur** co?!” a ja “Nic, mam takie samo prawo tutaj stać, jak pani. Teren na którym się znajdujemy prywatny nie jest, nawet gdyby był to, delikatnie mówiąc nie wygląda pani na właścicielkę czegoś tak rozległego. Że się tak wyrażę – jest pani ostatnią osobą, która mogłaby mnie stąd wyrzucić. Może pani próbować.” ;D;D Ona mina taka… zdziwiona, ale nic nie powiedziala i poszla. Cos powiedziala do swych szanownych naćpanych towarzyszy, usiadla i juz wiecej nie krzyczeli do nas. Kolezanki na mnie wytrzeszcz, ja na nie spokojnym wzrokiem patrze i je wolam, usiadlysmy i mialysmy spokoj. Potem po opowiedzeniu tego mamie jednej z kumpel, powiedziala mi, ze bede dyplomatką ;D. Pozdrowka.
P.S.: W Siemianowicach pododno bardzo spodobala im sie moja komiksowa kreska, sa zadowoleni i zezwalają mojemu komiksowi na wyjazd do Irlandii
Komiks sie cieszy.