Rajdzik

Posted in Bez kategorii on Grudzień 13th, 2009 by admin

Hejka! We wtorek odbył się III (już nasz ostatni) Rajd Szkolny. Bylo cudownie… szczególnie schodzenie z tych skarp na samym koncu.. musze przyznac, ze to byla jedna z moich najtrudniejszych wypraw górskich… ale było warto wspinać się do schroniska.. szlismy praktycznie przez cały czas w piątkę – ja, Łukasz, Ola, Olimpia i Zuzia. Kurde… piękne chwile… szkoda że zdarzają sie tak rzadko :].

Big congratulations 4 Zuzia, bo wygrała konkurs na rajdowy znaczek. I, gdy szła odebrać nagrodę, weszła na cudowną sosnową scenę.. i się zaczeło xD. Wygrałam na jakiejś loterii pluszowego jeża :D nazwalam go Jeż Jerzy.. i, gdy ona stojąc na tej scenie jakieś pięć metrów od dyrektora, nie wiem co mnie tknęło – rzuciłam w nią tym Jerzem :D :D. I tak przez 5,10 minut rzucaliśmy sobie, aż wkońcu Zuzia ze sceny spytała : “kto chce?”, a tam takie malutkie dzieci z 1 klasy wszystkie chórkiem wołają “ja!” :D :D

W ogóle to teraz wszystko się dzieje wokół tego Jerza :P hyhy… Zuzia opublikowała jeden istotny fakt na swoim blogu :D kto chce to zapraszam na jej novego bloga na majloguu…

Lol,lol,lol

Posted in Bez kategorii on Grudzień 11th, 2009 by admin

wiem, wiem, usunelam notke ale to bo wystapily elementy niecenzuralne, zauwazylam ze w/w momenty coraz czesciej w moim zyciu pojawiaja się (albo “się pojawiają”).
Podsumowując usunieta note to nic sie ciekawego nie zdarzylo, nie mam o czym pisac wiec koncze^^. 5, 10 minut PO opublikowaniu tamtej notki, olsnilo mnie ze nie ma ona najmniejszego sensu. Mądre.

Ekhem. Szukam jakiegos fanego szablonu (zrobilabym sama ale notka bylaby na liczniku a licznik na archiwum, Bóg wie na czym byloby archiwum – lepiej nie myslec). Moze ktos ma, da albo zrobi. Taki nie zbyt minimalistyczny [one sa fajne, ale bez przesady z tym pomniejszaniem - ktos ma klopot z wzrokiem to nic nie zobaczy przeciez - widzicie ja mysle o innych (jesli w ogole mysle)] ; ale tez zeby sie nie ciągnał (bez skojarzen) w nieskonczonosc, a obrazek to byle co, tylko nie te dark-falen-endżel i takie inne mrohne bzdety.

KURDE! Musze sie przyznac tak naprawde ze tamta note usunelam bo byla za dluga i tak sie powiem wam skonczy ze ta tez usune bo powoli zbliza sie objetoscia do tamtej juz straconej (jakiez to smutne). Dlaczego ja nie potrafie zrobic krotkiej noty (zaraz sie porycze)?? WHY (zalewam lzami pokoj)?? Ale i tak naiwniaki to czytaja wiec moge se pisac ile chce. Jesli szukales sensu w tej notce, uprzejmie informuje ze MOŻESZ czuc sie zawiedziony. Moja autentyczna gadka z Anią w Dniu Sportu na hali MORiS :

Iza: Klaudia mowi ze zaraz przestaniemy spiewac o ruchu i zaczniemy piosenke “ogorek ogorek zielony” (jeden z grajacych ma na nazwisko ogorek – gnebimy go od wrzesnia)

Ania: A Klaudia to se moze duzo. Ona go nie zna! Jak on by jej przypierniczyl w leb to by sie poryczala z bolu.

Ja milczac przeslalam je jedno z najbardziej zabojczych ironicznych spojrzen.

Ania dodajac: No oczywiscie ze tak.

Ja ponownie spojrzalam sie na nia, po czym spuscilam wzrok.

Ania: No ale to chyba jasne ze mi by nie nakopal – wypinajac piers i to wcale nie ironicznie – bo przeciez on zna mojego brata!

Ja: Biedactwo…

Ania: Ja tez wspolczuje czasem mojemu bratu znajomych.

Ja: Ja wspolczuje tylko znajomym twojego brata.

Kurde znow dluga nota wyszla. CHOLERA. Ide bo jeszcze napisze cos durnego. Tzn i tak juz napisalam – caly powyzszy tekst. Ale to juz naprawde koniec notki. Serio serio.

Napisała ms. a wy piszcie

Elo

Posted in Bez kategorii on Grudzień 7th, 2009 by admin

Siemka. Chcialam napisac rano, ale jakos tak.. nie wyszlo =p nie chcialo mi sie no. Siedzialam 10 minut tylko cos napisalam na klasowym i wyruszylam na pielgrzymke po Chorzowie =D

Sara ma boskiego chlopaka ;D normalnie jej zazdroszcze. Wczoraj na nią klnał, a dzis przepraszal, i sie tlumaczyl ze [[CYTUJĘ]] “był wypity” !! ;D Dodam, ze ten chlopak to trzecioklasista (powinien być w trzeciej klasie, ale jest w drugiej; w dodatku palacz i pijak – nie ma to jak porzadny i dobrze ulozony chlopak)
Jak to uslyszalam [oni tacy smutni i w ogole, Sarita sie zastanawia czy mu przebaczyc - jakiez to smurne D;] a ja sie tam smieje na caly glos heheh. W ogole to ten synek jej, to ma moze 130 cm i wszystkich by pobil =P

A tak z innej beczki to sie nauczylam “pozdrawiac polakow” z akcentem naszego papieża ;D;D. Tak to jest jak sie w domu nudzi. Ktos chce moze chipsa? Teraz reklama jest, bylo “provident” a ja zrozumialam “konfident” x))
Spotkalam dzis swoja milosc hahah =D jak go zobaczylam, wyobrazilam sobie jak z radosci wybiegam w satynowej sukience, i na łące bawie sie z kroliczkami.. 8). Dopiero jak zniknął, przypomnialam sobie ze mam alergię na pyłki, króliki i satynę ^^

Pozdrówka dla:
ALI
Saritty
Sandry
Jessy
Jessy #2
Kaśki
Harrego
Łukasza
Dominika
Strzalki
Krystiana
Grzeska

I jeszcze, na koniec cytacik na dobry dzien ;D – “No boys-no love, no love- no sex, no sex- no children, no children-no school, no school- no homework, no-homework- no problem !”

Ojj

Posted in Bez kategorii on Grudzień 3rd, 2009 by admin

taa..a my nadal nie w szkole :D
kurde:D :D

ale mi jeszt vesolo :D haha
a tak teoretycznie nie powinNo :D
bo ex sie wkurzyl na mnie ;( xD

o wlasnie jutro jest rozpoczecie roku:)
a po rozpoczeciu idziemy robic fotki na Cieszyne:D z
Karolaa ;P :D

kurde.. jakos szybko minely mi te wakacje :)
a tak sie zastanawialam tak wlasciwie co ja robilam?? :)
wiem ze przez pierwsza polowe wakacji
na kapie :) :D
Kapa – connecting people xD
w drugiej polowie misja Jaroslaw :>
a potem to caly czas Cieszyna i Wrobla..
z Traviastym, Zakiem, Vonsikiem, Bananem,
Klaklusia, Karola, Agula etc. :D :* pozdro dla was

i pozdro dla wszystkich, ktorych poznalam w czasie tych wakacji :)
:*
i dla mojego braciszka z wyboru ktory bardzo kocha sie na mnie denerwowac :) :****
i dla mojego prawdziwego brata (napewno nie z wyboru) vel. Watroby, ktory wyglada w garniturze jak debil :) i ma najke na czole :D :D i wlasnie podjal najlepsza decyzje w zyciu :D ale cii nie moge mowic :X :D i tak sie dowiedza
i dla moich ludzi z kapy :D :D
haha czyli Potas :*, Kamilka :*, Szczena :D , Arbuz:*, HydrO :*, Edytqa :*, Romek :*, Ola :*, Morda :*, Kinast :*, Cycu :* i tak dalej, i tak dalej :) :) dla wszystkich :D
i dla Alusi :> ktora jako jedyna skomentowala moja notke xD hahah
dla Karolci :*:) za syćko :D
dla calej Cieszyny i Wrobla.. sklad podany powyzej :D ;]
dla Łukasza i Natalki z dołuu ;]

i dla syćkich których jutro zobaczę :) dla mojej kochanej klasy:)
i dla tego kogoś kto mi wyprasuje moją białą bluzkę do galowego:D

dobra :) to by bylo na tyle :D koFam wassS:*

STARTER

Posted in Bez kategorii on Grudzień 1st, 2009 by admin

Następnego dnia rano wszyscy obudzili się dość wcześnie, czyli około dwunastej ;]. Tom leżał w swoim łóżku i beznamiętnie, wręcz głucho gapił się w ścianę. Wyglądał jak w stanie głębokiej hipnozy lub rozkładu. Wciąż nie mógł zapomnieć zdarzeń z poprzedniego wieczoru. Czuł się totalnie pusty w środku, zaczął się nawet zastanawiać, czy nie jest gejem. Brzydził się sam siebie. Nagle ktoś mocno szturchnął go w ramię:
- Tom pora wstawać… – wykrzyczał mu do ucha Bill. Chłopak nawet tego nie zauważył, więc Bill jeszcze raz mu się wydarł, ale i to nie odniosło skutku. Bill dowiedział się od Pauli, co spotkało jego brata i czuł się podobnie przybity jak on. Postanowił dać mu dzisiaj spokój i wyszedł z części sypialnej apartamentu. Przeszedł do pokoju użytkowego z TV. Na małej kanapie gnietli się w piątkę Gustav, Georg i dziewczyny.
- Co tam u niego?? – zapytała pełna żalu Paula, wciąż czuła uścisk Daniela, dawno nikt tak jej nie nastraszył.
- Nie za dobrze, w ogóle się nie odzywa, jakby był w stanie wegetacji… – i posmutniał.
- Kiedy macie następny koncert? – przepytywała dalej Lucyna(nowe ksywki: Hellena, Hallucyna, HL, Regina). Georg chwycił za organizer i dokładnie go przekartkował…
- Za dwa dni, ale będzie trzeba wyjechać już dzisiaj wieczorem.
- Nie sądzę, żeby Tom był w stanie gdziekolwiek się przenieść. Możecie jakoś przełożyć ten koncert??
- Nie wiem zobaczymy co się da zrobić – zamyślił się Bill – będę musiał zadzwonić do Davida…Tylko gdzie mój telefon…?
Bill wyszukał numer i wcisnął słuchawkę. David długo nie odbierał, ale po 5 sygnałach Bill usłyszał jego głos.
- Cześć co tam u ciebie – zaczął normalnie Bill.
- Po staremu a jak ma być? Nie ściemniaj Bill, co się dzieje??
- Bo wiesz mamy ogromny problem z Tomem, przeżywa załamanie nerwowe i nie wiem, czy prędko mu przejdzie, a mamy mieć koncert za dwa dni i …
- I chcesz, żebym jakimś cudem go przesunął??
- Tak jakby – wykrztusił.
- Wiesz, jak tylko bym mógł zrobiłbym to, ale jest już za późno, wasze fanki, rozbiły namiot pod kasą i nocują, żeby jako pierwsze kupić bilety… Niestety już jest na to za późno, nie wiem jak ale musicie doprowadzić Toma to stanu używalności. Możecie skorzystać z mojej karty, oczywiście jakby co…
- No dobrze… – odpowiedział zawiedziony Bill, wiedział, że ta rozmowa nie miała sensu już od samego początku, ale chciał choć spróbować. – Do zobaczenia.
- Trzymaj się. Może dziewczyny wam pomogą…
- I… – zaczął Gustav.
- Nie ma takiej opcji.
- No to, co z nim zrobimy…
Zapadła głucha cisza zastanawiali się ,co mogą w tej sprawie zrobić. Nagle odezwała się Hellena:
- Czy małe spotkanko z dziewczynami, jakimiś groopies, nie poprawiłoby mu humoru, może w końcu rozwiałyby się wszystkie jego pytania, i upewniłby się, ze nie jest gejem, bo chyba tylko to pytanie zaprząta jego głowę??
- Czy ja wiem – zastanowił się Gustav.
- A mi się wydaje, że to nie taki zły pomysł, jakieś trzy dni temu Tom umówił się z dwoma laskami w tym hotelu. – dodał Bill.
- To one na pewno zastukają do drzwi. – stwierdziła z nadzieją w głosie Paula.
- W 100% takie zawsze przyłażą i łudzą się, że mój brat zostanie z nimi na dłużej. To naprawdę żałosne…
- Złe strony sławy – i uśmiechnęła się. – To ja pójdę mu to zakomunikować.
Wstała i ruszyła do pokoju sypialnego. Tom w ogóle nie zmienił pozy, wciąż wpatrywał się w jakiś punkt na ścianie nawet nie zauważył jak Paula wchodzi do pokoju. Weszła i zamknęła drzwi piętą. Czuła, że to częściowo jej wina, bo to w końcu przez nią Tom w ogóle zapoznał się z Danielem. Siadła na jego łóżku i spojrzała na niego, wyrzuty sumienia wciąż jej nie opuszczały…
- Tom słyszysz mnie? – nie odpowiedział. – Wiem, że mnie słyszysz i wiem, że nie możesz się z niektórymi rzeczami pogodzić i szczerze mogę ci powiedzieć, że jesteś totalnie normalny… – Tom odkręcił się w jej stronę. Spojrzał na nią przenikliwie i oczy mu się zaszkliły. W końcu odezwał się półgłosem:
- Naprawdę tak sądzisz?? – spytał nie czekając na odpowiedź – Bo czy to jest normalne zakochać się w … w… facecie?? Nie sądzę, żeby było ze mną w porządku.
- No…ale… przecież nie wiedziałeś, że to facet. Myślałeś, że Ilse jest super laską – na samo imię Tomowi z kącików oczu pociekły łzy. – Poza tym jestem pewna, że wciąż szalejesz za dziewczynami, a kobiecy biust uważasz za najlepsze co można było stworzyć – uśmiechnął się, najwidoczniej trochę poprawił mu się humor. Paula już wiedziała, że będzie dobrze – i jeszcze dzisiaj masz się podobno spotkać z jakimiś laskami, które z wielką chęcią chcą się z tobą przespać, więc nie trać takiej okazji, doprowadź się do ładu i nie zamartwiaj się tak, czas leczy rany – wstała i ruszyła do wyjścia. Wolała ,mu nie przypominać o koncercie, bo po co go teraz stresować…
Zamknęła drzwi od sypialni. Wszyscy wpatrywali się w nią i czekali jak na jakiś wyrok sądowy…
- Lepiej mu? – zaczął Gustav.
- Nie martwcie się będzie dobrze. Jestem tego pewna…
- To skoro Tommy ma se dzisiaj poprawić humorek to może wszyscy powinniśmy się stąd zmyć ?– zaproponowała Lucyna. – Jakieś propozycje??