Następnego dnia rano wszyscy obudzili się dość wcześnie, czyli około dwunastej ;]. Tom leżał w swoim łóżku i beznamiętnie, wręcz głucho gapił się w ścianę. Wyglądał jak w stanie głębokiej hipnozy lub rozkładu. Wciąż nie mógł zapomnieć zdarzeń z poprzedniego wieczoru. Czuł się totalnie pusty w środku, zaczął się nawet zastanawiać, czy nie jest gejem. Brzydził się sam siebie. Nagle ktoś mocno szturchnął go w ramię:
- Tom pora wstawać… – wykrzyczał mu do ucha Bill. Chłopak nawet tego nie zauważył, więc Bill jeszcze raz mu się wydarł, ale i to nie odniosło skutku. Bill dowiedział się od Pauli, co spotkało jego brata i czuł się podobnie przybity jak on. Postanowił dać mu dzisiaj spokój i wyszedł z części sypialnej apartamentu. Przeszedł do pokoju użytkowego z TV. Na małej kanapie gnietli się w piątkę Gustav, Georg i dziewczyny.
- Co tam u niego?? – zapytała pełna żalu Paula, wciąż czuła uścisk Daniela, dawno nikt tak jej nie nastraszył.
- Nie za dobrze, w ogóle się nie odzywa, jakby był w stanie wegetacji… – i posmutniał.
- Kiedy macie następny koncert? – przepytywała dalej Lucyna(nowe ksywki: Hellena, Hallucyna, HL, Regina). Georg chwycił za organizer i dokładnie go przekartkował…
- Za dwa dni, ale będzie trzeba wyjechać już dzisiaj wieczorem.
- Nie sądzę, żeby Tom był w stanie gdziekolwiek się przenieść. Możecie jakoś przełożyć ten koncert??
- Nie wiem zobaczymy co się da zrobić – zamyślił się Bill – będę musiał zadzwonić do Davida…Tylko gdzie mój telefon…?
Bill wyszukał numer i wcisnął słuchawkę. David długo nie odbierał, ale po 5 sygnałach Bill usłyszał jego głos.
- Cześć co tam u ciebie – zaczął normalnie Bill.
- Po staremu a jak ma być? Nie ściemniaj Bill, co się dzieje??
- Bo wiesz mamy ogromny problem z Tomem, przeżywa załamanie nerwowe i nie wiem, czy prędko mu przejdzie, a mamy mieć koncert za dwa dni i …
- I chcesz, żebym jakimś cudem go przesunął??
- Tak jakby – wykrztusił.
- Wiesz, jak tylko bym mógł zrobiłbym to, ale jest już za późno, wasze fanki, rozbiły namiot pod kasą i nocują, żeby jako pierwsze kupić bilety… Niestety już jest na to za późno, nie wiem jak ale musicie doprowadzić Toma to stanu używalności. Możecie skorzystać z mojej karty, oczywiście jakby co…
- No dobrze… – odpowiedział zawiedziony Bill, wiedział, że ta rozmowa nie miała sensu już od samego początku, ale chciał choć spróbować. – Do zobaczenia.
- Trzymaj się. Może dziewczyny wam pomogą…
- I… – zaczął Gustav.
- Nie ma takiej opcji.
- No to, co z nim zrobimy…
Zapadła głucha cisza zastanawiali się ,co mogą w tej sprawie zrobić. Nagle odezwała się Hellena:
- Czy małe spotkanko z dziewczynami, jakimiś groopies, nie poprawiłoby mu humoru, może w końcu rozwiałyby się wszystkie jego pytania, i upewniłby się, ze nie jest gejem, bo chyba tylko to pytanie zaprząta jego głowę??
- Czy ja wiem – zastanowił się Gustav.
- A mi się wydaje, że to nie taki zły pomysł, jakieś trzy dni temu Tom umówił się z dwoma laskami w tym hotelu. – dodał Bill.
- To one na pewno zastukają do drzwi. – stwierdziła z nadzieją w głosie Paula.
- W 100% takie zawsze przyłażą i łudzą się, że mój brat zostanie z nimi na dłużej. To naprawdę żałosne…
- Złe strony sławy – i uśmiechnęła się. – To ja pójdę mu to zakomunikować.
Wstała i ruszyła do pokoju sypialnego. Tom w ogóle nie zmienił pozy, wciąż wpatrywał się w jakiś punkt na ścianie nawet nie zauważył jak Paula wchodzi do pokoju. Weszła i zamknęła drzwi piętą. Czuła, że to częściowo jej wina, bo to w końcu przez nią Tom w ogóle zapoznał się z Danielem. Siadła na jego łóżku i spojrzała na niego, wyrzuty sumienia wciąż jej nie opuszczały…
- Tom słyszysz mnie? – nie odpowiedział. – Wiem, że mnie słyszysz i wiem, że nie możesz się z niektórymi rzeczami pogodzić i szczerze mogę ci powiedzieć, że jesteś totalnie normalny… – Tom odkręcił się w jej stronę. Spojrzał na nią przenikliwie i oczy mu się zaszkliły. W końcu odezwał się półgłosem:
- Naprawdę tak sądzisz?? – spytał nie czekając na odpowiedź – Bo czy to jest normalne zakochać się w … w… facecie?? Nie sądzę, żeby było ze mną w porządku.
- No…ale… przecież nie wiedziałeś, że to facet. Myślałeś, że Ilse jest super laską – na samo imię Tomowi z kącików oczu pociekły łzy. – Poza tym jestem pewna, że wciąż szalejesz za dziewczynami, a kobiecy biust uważasz za najlepsze co można było stworzyć – uśmiechnął się, najwidoczniej trochę poprawił mu się humor. Paula już wiedziała, że będzie dobrze – i jeszcze dzisiaj masz się podobno spotkać z jakimiś laskami, które z wielką chęcią chcą się z tobą przespać, więc nie trać takiej okazji, doprowadź się do ładu i nie zamartwiaj się tak, czas leczy rany – wstała i ruszyła do wyjścia. Wolała ,mu nie przypominać o koncercie, bo po co go teraz stresować…
Zamknęła drzwi od sypialni. Wszyscy wpatrywali się w nią i czekali jak na jakiś wyrok sądowy…
- Lepiej mu? – zaczął Gustav.
- Nie martwcie się będzie dobrze. Jestem tego pewna…
- To skoro Tommy ma se dzisiaj poprawić humorek to może wszyscy powinniśmy się stąd zmyć ?– zaproponowała Lucyna. – Jakieś propozycje??