He he

Posted in Bez kategorii on Styczeń 28th, 2010 by admin

He he
No dobra jest 10 komentów. Ale niech przynajmniej 2 osoby dają tą wyznaczoną liczbę komentów. Dziś wieczorem c.d.

Już dzisiaj wieczorem na moim blogu( www.my-thstory.mylog.pl ) dowiecie się:
czy Bill walił się z Tomem,
czyje skarpety z TH najbardziej śmierdzą,
czy walenie głową w (mar)mur ma sens,
co to bar Toppless i…
kto ,gdzie niemcy czy polska.

Wystarczy 15 komentów od przynajmniej 2 osób(a nie, jak wcześniej od jednej^^) a następny c.d. będzie jutro.
PEACE LUDZIE!!!

tom

Posted in Bez kategorii on Styczeń 23rd, 2010 by admin

Specjalnie dla tokio-gnioty nowa notka(aplauz)
Tom, jak przystało na pimp’owatego gitarzystę, najchętniej przebywał w otoczeniu gorących i napalonych lasek(czyli zwykłych suk z baru Toppless). Jak widać marzenia się spełniają…

- No to dziewczynki, od której mam zacząć? – spytał Tom z głupkowaty uśmieszkiem alfonsa.
- Najlepiej wszystkie naraz – odpowiedziała jedna z dziwek kładąc się na jego nagą klatę(która nawiasem mówiąc nie jest zbyt okazała xD).
- Oh yeah baby! – westchnął i zaczął rozpinać rozporek – Jesus, jakaś ty napalona!
Sam(osobiście) zdjął jej stanik i nie mógł się nadziwić wielkością jej cycków, oczywiście potem przeszedł do obnażenia jej ze stringów(z sali P2 xD, tych w gepardzie centki).
- No to mała – powiedział – zrób mi laskę.
Dziwka oczywiście postąpiła zgodnie z prośbą(jak to dziwka).
- Oh yeah, oh yeah! – „orgazmował się Tom – Ej, czemu przestałaś?
Toma zatkało, zamiast twarzy dziwki ujrzał Bill’a i wrzasną:
- Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!

…ale tylko w snach ;]

- Aaaaaa! Aaaaaa! Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! – wrzeszczał Tom
- Tom! Tom zamknij się! – powiedział Bill
- Aaaaaaaaaaaaaaa! Aaaa! Aaaa! Aaaaaaa!
- No zamknij się wreszcie! – krzyknął Bill i uderzył Toma ręka w twarz, co znając kościstą rękę Bill’a musiało boleć.
Tom obudził się. Leżał na kanapie, zalany był REDBULL’em. Bill siedział przed nim i potrząsał go za ramiona.
- Obudziłeś się już?! – spytał Bill
- Ta… ta-tak, o… obudziłem się, więc tamto to był tylko sen, tak? Tylko sen? – bredził jak potłuczony
- No chyba tak…
- Powiedz, że na pewno. Powiedz, że na pewno!!! – rzucał się jak szaleniec Tom i z całej siły(której nie miał tak dużo) potrząsał Bil’em
- No mówię, że na pewno, na pewno! – powiedział Bill – tylko przestań mną trząść!

***

- A mówią, że to mi odwala! – mruknął Bill
- Ej Tom! – zawołał Gustav z drugiego pokoju – Co ci się śniło, że tak się darłeś?
- Ni-nic. – odpowiedział wstając z kanapy
- Wykastrowali cię we śnie, czy co? – zaśmiała się Georg
- O cholera! Ha ha ha ha ha ha! Jesus! Ha ha ha! – zaczął się ryć Gustav, wzrok jego skierowany był na krocze Toma.
- Z czego ty się berechtasz? Co tu jest śmiesznego, co? – spytał Tom
Niestety Gustav nie był teraz wstanie odpowiedzieć na to pytanie, przeszkadzał mu w tym nie ustający śmiech. Po chwili do pokoju wszedł Georg i prychnął śmiechem.
- Jesus, ludzie z czego wy się śmiejecie?! – zapytał już widocznie wkurzony „brechtaniną” Tom
- Ja już chyba wiem, co ci się śniło! Że aż wytrysku dostałeś!!– śmiał się Georg – Odwiedziłeś księżyc??!!
- Co?! – oburzył się Tom, spojrzał na swoje spodnie, które były prawie całe zalane(czymś) i krzyknął:
- O cholera!
Pobiegł do łazienki by je niejako „uprać”, ale niestety tojlet jak zawsze o tej porze był zajęty przez Bill’a. Nie wiedząc co robić, zamknął się w pokoju, zdjął spodnie i … powąchał by upewnić się czym są „zamoczone”. Ku swemu zdziwieniu( i mojemu) miały zapach…
- O zapomniałem, Tom! – zawołał Bill z łazienki – Jak cię budziłem to mi się wylał REDBULL, na twoje spodnie przypadkiem.
- COOO????!!!!!! – wrzasnął Tom. Po chwili zaczął kopać drzwi od kibla i krzyczeć:
- Zabiję!! Zabiję i obedrę ze skóry. Zabiję, obedrę ze skóry i oskalpuję!!!
- Nie żebym się czepiał, ale po pierwsze to obdzieranie ze skóry i oskalpowanie to to samo, a i wątpię, żebyś zdołał mnie zabić przez zamknięte drzwi. – mądrzył się Bill
- Zamknięte?! Zaraz zobaczymy!!! – warknął i wyciągnął z szafy łom. Po chwili zaczął wyłamywać drzwi tojleta. Nie dało to większego skutku, wiec jedyne, co mu pozostało to… rzucić się na drzwi i w najlepszym wypadku je wyłamać. Tom rozbiegł się i… Bill właśnie otworzył drzwi i krzyknął:
- Tom stó… !
Lecz nie dokończył, gdyż Tom zatrzymał się dopiero na nim(normalnie zderzenie pierwszego stopnia, aż ich odrzuciło^^) Bill przyrąbał głowa w zlew, za to Tom miał większe szczęście(a może i nie) –wpadł w stos brudnych gaci i skarpet.
- Kurwa mać! – wymamrotał Bill podnosząc się. – Co ci odwaliło?! Cholera, mój łeb!
- Zamknij się, mam gorzej leżę na stercie brudnych skarpet Georga (bleach!) – odpowiedział Tom
- Gorzej?! Gorzej?!! Mi się łeb rozwalił o marmurowy zlew przez twoje ataki wścieklizny. Gorzej to ci dopiero będzie! – warknął i pociągnął brata za koszulkę, która natychmiast mu się zsunęła.
- Trudno… – powiedział, poczym złapał Toma za dredy, zaciągnął do sedesu i … jak myślicie?
Zanurzył mu głowę w kiblu i spuścił wodę.
- No teraz to masz gorzej. – zaśmiał się Bill, podczas kiedy Tom próbował „uwolnić się” z tojleta.

***

Jeśli uważasz moje opo za zboczone czy jakie tam to na jakim ty swiecie zyjesz? Przyzwyczaj się bo na świecie jeste coraz więcej sexu, nawet w polskim radiu i radiostacjach prywatnych mowi się o sexie, alebo wystarczy wlączyc TV(reklama durexa). A tak w ogóle dziś wieczorem nowa notka według kreda pewnego zespołu: “SHOW MUST GO ON!!” Ale teraz niebardzo bedzie sie z czego posmiac…

Siem ziomy.

Posted in Bez kategorii on Styczeń 13th, 2010 by admin

Siem ziomy. Dzisiaj nie ma z czego się śmiać(sorry ale czasmi są takie momenty) ale i tak przeczytajcie!^^ A tak w ogóle to proszę o jakis szablon z TH(mój szablon sam wyraża jak bardzo potrzebuje nowego).

- Co wy tu do cholery robicie?! Gwałt zbiorowy, kazirodczy?!! Ruszajcie dupy, bo się do szkoły spóźnimy! – warknął Georg pośpiesznie pakując plecak
- Jakbyś zapomniał to my już nie chodzimy do szkoły, bo by nas te laski zgwałciły! – mądrzył się Tom
- Taki pewien jesteś? – spytał Georg – Dziś rano jak dostawałeś padaczki dzwonił manager, mamy przyjść do szkoły.
- Co?! – zdziwił się Gustav
- Jesus ludzie, nietrzeźwi jesteście? Tir was potrącił? Idziemy do szkoły, nie na lekcje, ale do SZKOŁY! Więc się pośpieszcie kurwa mać!
- No dobra, dobra… Co ty taki nerwowy? –zapytał Bill
- Nieważne, pośpieszcie się. – powiedział i zbiegł szybko z klatki schodowej. Chłopcy nie myśląc już wiele ubrali się w przyzwoite(na swój sposób) ubrania i zszedli na dół. Na dworze stał Georg, nerwowo „bawił się” sznurkiem od plecaka.
- Wsiadajcie. – powiedział krótko wskazując taksówkę stojącą za rogiem. Rozejrzał się i po chwili sam podążył w jej kierunku. Wsiedli do samochodu, po czym pojazd ruszył.
- Ale ty przecież masz… – zaczął Gustav
- Cicho siedź – przerwał mu Georg jak burej suce
Gustav zazwyczaj upierdliwy zadaję pytanie aż do skutku, teraz poczuł dziwne uczucie, że nie warto. Po dwudziestu minutach dojechali. Taksówka zatrzymała się z tyłu szkoły.
- Wysiadajcie. – powiedział Georg pośpiesznie otwierając drzwi.
- Georg o co tu …? – spytał Bill
- Nie zadawaj pytań i chodź. – odrzekł krótko i wysiadł. Przed szkołą stali rodzice chłopaków i dyrektorka szkoły, mieli nietęgie miny.
- Proszę za mną. – powiedziała dyrektorka. Wszyscy ruszyli za nią, panowała niezręczna cisza. Matka bliźniaków płakała cicho. Po chwili doszli do sekretariatu, dyrektorka otworzyła drzwi i powiedziała:
- Proszę wejść, tu nikt nie będzie nam przeszkadzał.
- Prze pani o co tu chodzi? – zapytał Bill
- Za chwilę się dowiesz chłopcze. – odpowiedziała krótko i usiadła za biurkiem.
- Niech pani powie, niech pani powie, że to nieprawda! – błagała matka Georga
- Proszę usiąść tam, zaraz wszystko wyjaśnię. – rzekła wskazując skórzaną sofę w kącie pokoju. Znów zapadła ta niezręczna cisza, Toma przebiegł zimny dreszcz na widok twarzy dyrektorki, Gustav rozglądał się niespokojnie huśtając się na krześle.
- No więc – zaczęła – Kilka dni temu do szkoły przyszedł list, z pogróżkami. Jego autor pisał, że nienawidzi was- całego zespołu i za wszelka cenę zniszczy. Potraktowaliśmy to jako wybryk zbuntowanego ucznia, lecz w późniejszym terminie przyszło kilka następnych listów o podobnej treści. W jednym z nich zamieszczony był plan zamordowania was, list przekazaliśmy psychologowi szkolnemu. Oświadczył, że to coś poważniejszego niż myśleliśmy. Wasi rodzice zadecydowali, że trzeba zapewnić wam należytą ochronę. Pewnie manager wam nie powiedział, ale do niego też przychodzą „te” listy. Zawierały fotomontaże.
Dyrektorka sięgnęła do szuflady i wyciągnęła z niej kopertę.
- Otwórzcie. – powiedziała
Tom niepewnie wziął kopertę do rąk, delikatnie otworzył i… oniemiał. Zimny dreszcz przemienił się w powiew lodowatego wiatru.
- Co tam jest? Tom? – spytał Georg i podszedł do Toma, wyciągnął mu kopertę z rąk, wyjął zdjęcia i rzucił je na biurko.
- Jesus! – szepnął. Zdjęcia przedstawiał chłopców, do ich głów doklejone były ciała ofiar morderstw, na dole każdego zdjęcia pisało: „ZABIJĘ! ZABIJĘ JAK PSY!!”. Co najdziwniejsze foty chłopaków nie pochodziły z żadnej sesji, były to amatorskie zdjęcia robione z ukrycia, niektóre z bardzo bliska. Wszyscy zamarli, nagle… ktoś zapukał do drzwi i powiedział:
- Poczta RX 7.
- Wejść. – odpowiedziała, do pokoju wszedł Dan, szkolny specjalista od komputerów i zarazem psycholog. Georga zdziwiło, że dyrektorka powierzyła mu po części sprawę, uważał Dana za niezorganizowanego, lecz miłego palanta, który na oglądał się za dużo „Dowodów zbrodni” i „Medycyny sądowej”.
- Pa-pa pani dyrektor – powiedział Dan, w rękach trzymał paczkę – coś przyszło.
- Połóż na biurku – rozkazała. Chłopak ostrożnie zostawi pudełko na stole. Dyrektorka wyjęła z szafki nóż do papieru, rozcięła taśmę na paczce i otworzyła ją… zamarła. Gustav schylił się by zerknąć do wnętrza pudełka, lecz wyraz twarzy dyrektorki nie pozwolił mu choćby drgnąć.
- Tt-t – wykrztusiła. Dan nie wytrzymał napięcia i nachylił pudełko by wysypać jego zawartość, po chwili coś odrzuciło go do tyłu i szepnął:
- O fuck!!
- Co? Co tam jest?! – spytał nerwowo Bill, pani Kaulitza podeszła do biurka i wysypała na blat zawartość paczki. Wszyscy zamarli. Z pudełka wysypało się: parę wycinków z Tokio Hotel, każdy „ozdobiony” napisem „POWYBIJAM WAS CHUJE!!!”; kolejny list z pogróżkami; „zaginione” t-shirty chłopaków zachlapane czymś przypominającym krew oraz… kobieca ręka z pierścionkiem na palcu(!), a do niej przyczepiona karteczka z napisem: „HE, HE, HE NIE POŻYJECIE DŁUGO GNOJKI!!! NIE MARTWCIE SIĘ ZAPEWNIŁEM WAM TOWARZYSTWO PO DRUGIEJ STRONIE!”.
- Cz-czyja to ręka – spytał drżącym głosem Gustav
- Dagmar Gehben, dziewczyny naszego managera. – szepnął Bill
- S-skąd wiesz?! – zapytał z niedowierzaniem Georg
- Bo to jej pierścionek zaręczynowy…

***

- Widzę, że mamy coraz mniej czasu. Słuchajcie uważnie, wyjeżdżacie dziś do Polski. Żadnych pytań. Wasze rzeczy są właśnie pakowane, zostaną dowiezione na miejsce. Za godzinę macie samolot, więc się pospieszcie! – powiedział dyrektorka
- Ale jak to?! Nic nie rozumiem! Nasze dzieci muszą uciekać do obcego kraju?!! Nie zgadzam się by mój syn pojechał gdziekolwiek!! – zaprotestowała matka Gustav
- Podczas pani nieobecności, razem z reszta rodziców i pani mężem ustaliliśmy, że tak będzie najlepiej. Chłopcy jadą tam w ramach wymiany szkolnej, poza tym wynajęta przez nas CIPAB(całodobowa , informacyjna, prywatna agencja bezpieczeństwa[sama nie wiem co to znaczy(?)]) opracował już dokładny plan ujęcia tego psychopaty, by wszystko poszło pomyślnie chłopcy muszą(!) opuścić kraj. – dokończyła dyrektorka
- No… to co my mamy robić? Teraz… – zapytał głupkowato Bill
- Ruszyć dupę i spieprzać na lotnisko, bo samolot wam zwali!! Za przeproszeniem… – wydarła się już widocznie wkurzona dyrektorka(ale wszystkich przytkało xD).
Chłopcy i ich rodzice bez słowa opuścili sekretariat…

witam w novym roquu!!

Posted in Bez kategorii on Styczeń 3rd, 2010 by admin

witam w novym roquu!! ;D po sylwestrze w pierwszy dzien szkoly to albo to bylo moje skromne wrazenie albo naprawde bylo dziwnie… malo osob ;D AAA no i kurcze sensacja.. w czwartek,tj 4 stycznia 2007 roku odbylo sie zebranie ;>>. No i nasz dyrektor wpadl na pomysl by utwierdzic nowy statut szkoly (przypuszczam ze tylko po to by nam uprzykrzyc zycie ;ddd) : zero farbowania wlosow, zero kolczykow w innych miejscach jak w uszach no i najlepiej zeby po jednym ;dd rygor. Poza tym wlosy spiete zeby nie przeszkadzaly w nauce.<- tego kompletnie nie rozumiem… NO I NAJLEPSZE : od wrzesnia MUNDURKI !! :P PP ale jaja. Nie widze siebie w mundurku. I nikogo innego tez ;ddd nie no spoko ale zeby bylo chociaz dwa mundurki – letni i zimowy bo przeciez nie bedziemy sie w 25 stopni kisic w jakims bawelnianym czy lnianym cholerstwie ;dd ok. koncze. juz sie wyzylam ;d pozdrowka dla ALI ktorej nie pozdrawialam dosyc dlugo no i dla wszystkich pozdrowionych w poprzedniech notkach ;) )))) bye, see ya!