Błagam o komenty
Posted in Bez kategorii on Czerwiec 26th, 2010 by adminBłagam o komenty, bo nie wiem czy te badziewie opłaca się pisać
- O tym, co się wczoraj działo wieczorem w pokoju Bill’a – syknął Tom. Po chwili sięgnął ręką do kieszeni i z trudem wyciągnął z niej wymiętą kartkę. Rozwinął ją i przeczytał :
- „Jak nie rozumiesz słów to ci napiszę… mam tego dość, po prostu odchodzę, NIE zatrzymuj mnie, bo to już koniec. Jeśli chcesz, żeby nasz związek polegał wyłącznie na seksie, w którym jesteś do niczego, to spadaj. Jak chcesz to baw się dalej sam, ja nie gram…” to napisała Sarah, EX dziewczyna Bill. Ruchaliście się, kiedy ona się wkurzyła i powiedział, że odchodzi. W ogóle nie chciałeś tego słuchać, więc zaczęła krzyczeć. To też nie dało skutku, to napisała ten list, ubrała się i wyszła przez okno. A ty schlałeś się browcem, prawda Bill?
- Bill? T-to prawda? – spytał Gustav, który wciąż nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał parę sekund temu.
- Tak… – szepnął cicho Bill i wykrzyknął po chwili:
- Tak! To do cholery jest prawda! Cieszysz się Tom?
Zapanowała niezręczna cisza, Bill chwycił niewielki plecak, wepchnął do niego zniszczony szkicownik. Wyszedł z mieszkania i zbiegł szybko po schodach.
- Idę za nim. – powiedział Gustav zmierzając w stronę drzwi. Miał już wyjść, kiedy Georg pociągną go za rękę i szepnął :
- Odwaliło ci? Niech pobędzie chwile sam…
- Co?! Trzeba go pilnować, bo się chłopak po samochód rzuci!
- Ty jak zawsze wszystko widzący i wiedzący, co? Pewnie znowu coś żachniesz…
- Że co? To nie ja wyciągnąłem ten li… – nie dokończył, właściwie żałował tego, co przed chwilą powiedział i dodał szybko:
- Tom, ja cię nie obwiniam za to, że…
- Spoko, rozumiem. – burknął Tom i poszedł do swojego pokoju.
- No to po prostu super! – warknął Georg
Przez resztę dnia chłopcy nie odzywali się do siebie. Mieli wiele do powiedzenia jednak, żaden z nich nie wiedział jak zacząć…
***
- No dobra mam tego dość! Powie coś któryś? – zaproponował Georg
- Gustav?
Milczenie
- Tom?
Milczenie
- No dobra jak nie chcecie gadać… To wychodzę – dokończył krótko, założył bluzę i wyszedł. Nie bardzo wiedział gdzie ma się udać. Po przemyśleniu sprawy uznał, że trzeba coś tym „gównem” zrobić, a najlepiej je zakopać. Postanowił na początek pogadać z Bill’em. Nie było problemem odnalezienie go, gdyż Georg najlepiej ze wszystkich orientował się w „miejscach ucieczki od świata”. Szedł, szedł, szedł… miasteczko było dziwnie opustoszałe.
- A ni żywej duszy… – pomyślał – dziwne…
Po przebyciu długiej drogi znalazł się w na wzgórzu, zastał tam Bill’a siedzącego na krawędzi przepaści i rysującego coś w szkicowniku.
- Hej Bill! – zawołał
Milczenie
