<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Artur737</title>
	<atom:link href="http://artur737.qq7.eu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://artur737.qq7.eu</link>
	<description>Czyli wszytko o mnie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Jun 2010 10:16:04 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Jestem głupia</title>
		<link>http://artur737.qq7.eu/2010/06/jestem-glupia/</link>
		<comments>http://artur737.qq7.eu/2010/06/jestem-glupia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Jun 2010 10:16:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://artur737.qq7.eu/?p=84</guid>
		<description><![CDATA[Jestem głupia,ale nie mówcie mi o tym&#8230;
- Daj to. To moje. – warknął Tom wyrywając reklamówkę i zaniósł ją do drugiego pokoju. Bill prychnął śmiechem, pozbierał puszki i wyszedł.
- Ej! Tom pokaż to! – zawołał Georg
- Nie.
- No to chociaż powiedz co to jest.
- Nie.
- Czego nie?
- Bo nie i dupa!
- Leszcz jesteś…
- Coś ty [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem głupia,ale nie mówcie mi o tym&#8230;<br />
- Daj to. To moje. – warknął Tom wyrywając reklamówkę i zaniósł ją do drugiego pokoju. Bill prychnął śmiechem, pozbierał puszki i wyszedł.<br />
- Ej! Tom pokaż to! – zawołał Georg<br />
- Nie.<br />
- No to chociaż powiedz co to jest.<br />
- Nie.<br />
- Czego nie?<br />
- Bo nie i dupa!<br />
- Leszcz jesteś…<br />
- Coś ty powiedział?!<br />
- Żeeee… jesteś L-E-SZ-CZ-E-M!<br />
- Zaraz pożałujesz!<br />
- A co mi zro… &#8211; nie dokończył, gdyż Tom rzucił się na niego i zaczął dusić ręką.<br />
- Gówniarz… &#8211; wydusił Georg przez zaciśniętą krtań<br />
- Co? – zdziwił się Tom poluzowując odruchowo rękę<br />
- Gówno! – krzyknął i napluł mu w oko<br />
- Orzesz ty! – syknął Tom wycierając ślinę w rękaw<br />
- Następnym razem, to nogi z dupy powyrywam ty cholerny geju!!!! – rozległ się głos z klatki schodowej. Bill wszedł do mieszkania. Georg natychmiast poderwał się z podłogi i spytał :<br />
- Co było w tej reklamówce? Gadaj!<br />
- No więc koledzy… – powiedział zgryźliwie – Pamiętacie jak na imprezce u Dagmar, dwa dni temu, po pobiciu miejscowego rekordu, wypiciu 31 puszek REDBULL’a pod rząd Tom ogłosił : „Zaraz rzygnę!!”. &#8211; Georg i Gustav prychnęli śmiechem – Niestety nasz mistrz nie odnalazł w porę upragnionego kibla i… ha ha!<br />
- Rzygnął na własne spodnie?! – spytał Gustav<br />
- Odpowiedź godna stu punktów, brawa dla pana!!! – rył się ze śmiechu Bill. Georg właśnie pił REDBULL’a, który przez śmiech, wyleciał mu nosem, a Gustav leżąc na podłodze dławił się nieopanowanym rechotem.<br />
- Ha, ha, ha bardzo śmieszne, naprawdę! Mnie przynajmniej nie rzucają dziewczyny w czasie seksu… &#8211; warknął Tom. Wszyscy zamilkli. Panowała niezręczna cisza, nagle przerwało ją pytanie Gustava:<br />
- O czym ty gadasz… ?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://artur737.qq7.eu/2010/06/jestem-glupia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Błagam o komenty</title>
		<link>http://artur737.qq7.eu/2010/06/blagam-o-komenty/</link>
		<comments>http://artur737.qq7.eu/2010/06/blagam-o-komenty/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Jun 2010 10:15:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://artur737.qq7.eu/?p=82</guid>
		<description><![CDATA[Błagam o komenty, bo nie wiem czy te badziewie opłaca się pisać
- O tym, co się wczoraj działo wieczorem w pokoju Bill’a – syknął Tom. Po chwili sięgnął ręką do kieszeni i z trudem wyciągnął z niej wymiętą kartkę. Rozwinął ją i przeczytał :
- „Jak nie rozumiesz słów to ci napiszę… mam tego dość, po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Błagam o komenty, bo nie wiem czy te badziewie opłaca się pisać<br />
- O tym, co się wczoraj działo wieczorem w pokoju Bill’a – syknął Tom. Po chwili sięgnął ręką do kieszeni i z trudem wyciągnął z niej wymiętą kartkę. Rozwinął ją i przeczytał :<br />
- „Jak nie rozumiesz słów to ci napiszę… mam tego dość, po prostu odchodzę, NIE zatrzymuj mnie, bo to już koniec. Jeśli chcesz, żeby nasz związek polegał wyłącznie na seksie, w którym jesteś do niczego, to spadaj. Jak chcesz to baw się dalej sam, ja nie gram…” to napisała Sarah, EX dziewczyna Bill. Ruchaliście się, kiedy ona się wkurzyła i powiedział, że odchodzi. W ogóle nie chciałeś tego słuchać, więc zaczęła krzyczeć. To też nie dało skutku, to napisała ten list, ubrała się i wyszła przez okno. A ty schlałeś się browcem, prawda Bill?<br />
- Bill? T-to prawda? – spytał Gustav, który wciąż nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał parę sekund temu.<br />
- Tak… &#8211; szepnął cicho Bill i wykrzyknął po chwili:<br />
- Tak! To do cholery jest prawda! Cieszysz się Tom?<br />
Zapanowała niezręczna cisza, Bill chwycił niewielki plecak, wepchnął do niego zniszczony szkicownik. Wyszedł z mieszkania i zbiegł szybko po schodach.<br />
- Idę za nim. – powiedział Gustav zmierzając w stronę drzwi. Miał już wyjść, kiedy Georg pociągną go za rękę i szepnął :<br />
- Odwaliło ci? Niech pobędzie chwile sam…<br />
- Co?! Trzeba go pilnować, bo się chłopak po samochód rzuci!<br />
- Ty jak zawsze wszystko widzący i wiedzący, co? Pewnie znowu coś żachniesz…<br />
- Że co? To nie ja wyciągnąłem ten li… &#8211; nie dokończył, właściwie żałował tego, co przed chwilą powiedział i dodał szybko:<br />
- Tom, ja cię nie obwiniam za to, że…<br />
- Spoko, rozumiem. – burknął Tom i poszedł do swojego pokoju.<br />
- No to po prostu super! – warknął Georg<br />
Przez resztę dnia chłopcy nie odzywali się do siebie. Mieli wiele do powiedzenia jednak, żaden z nich nie wiedział jak zacząć…</p>
<p>***</p>
<p>- No dobra mam tego dość! Powie coś któryś? – zaproponował Georg<br />
- Gustav?<br />
Milczenie<br />
- Tom?<br />
Milczenie<br />
- No dobra jak nie chcecie gadać… To wychodzę – dokończył krótko, założył bluzę i wyszedł. Nie bardzo wiedział gdzie ma się udać. Po przemyśleniu sprawy uznał, że trzeba coś tym „gównem” zrobić, a najlepiej je zakopać. Postanowił na początek pogadać z Bill’em. Nie było problemem odnalezienie go, gdyż Georg najlepiej ze wszystkich orientował się w „miejscach ucieczki od świata”. Szedł, szedł, szedł… miasteczko było dziwnie opustoszałe.<br />
- A ni żywej duszy… &#8211; pomyślał – dziwne…<br />
Po przebyciu długiej drogi znalazł się w na wzgórzu, zastał tam Bill’a siedzącego na krawędzi przepaści i rysującego coś w szkicowniku.<br />
- Hej Bill! – zawołał<br />
Milczenie</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://artur737.qq7.eu/2010/06/blagam-o-komenty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>No to c.d.</title>
		<link>http://artur737.qq7.eu/2010/06/no-to-c-d/</link>
		<comments>http://artur737.qq7.eu/2010/06/no-to-c-d/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 10:14:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://artur737.qq7.eu/?p=80</guid>
		<description><![CDATA[No to c.d. nastapił przeczytajcie se
- Widzę, że i tu ludzie nie rozmowni, co? – mruknął
- Dobrze wiesz, że nie lubię wyrażać siebie za pomocą słów, dziwne… znasz mnie lepiej niż Tom, skąd wiedziałeś? &#8211; spytał Bill
- A o czym? – zapytał Georg uśmiechając się pod nosem i siadając obok Bill’a
- O tym, że tu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No to c.d. nastapił przeczytajcie se<br />
- Widzę, że i tu ludzie nie rozmowni, co? – mruknął<br />
- Dobrze wiesz, że nie lubię wyrażać siebie za pomocą słów, dziwne… znasz mnie lepiej niż Tom, skąd wiedziałeś? &#8211; spytał Bill<br />
- A o czym? – zapytał Georg uśmiechając się pod nosem i siadając obok Bill’a<br />
- O tym, że tu przyjdę i o tym, co się wczoraj stało.<br />
- Pierwsze lubisz rysować a tylko tu znajdujesz natchnienie. Drugie Tom powiedział.<br />
- Nie… nie… kłamiesz. Już wcześniej wiedziałeś, dlatego rano się nie odzywałeś w tej sprawie. Potem zauważyłeś, że Tom nabiera podejrzeń i jak głupi pytałeś się go, o co mi może chodzić. Skąd?&#8230;<br />
- Wolał bym ci nie mówić… ale wczoraj, a właściwie już dzisiaj, po tym „wszystkim” Sarah przyszła do mnie i opowiedziała o całej sprawie. Powiedziała, że chociaż chce z tobą być, to nie żałuje tego, co zrobiła. Mówiła, że traktowałeś ją jak rzecz, muzyka była ważniejsza…<br />
- Każda dziewczyna, z którą chodzę chce mnie mieć na wyłączność, ja tak nie mogę… &#8211; odpowiedział Bill<br />
- To spraw by było inaczej… Co rysujesz? &#8211; spytał Georg patrząc na obrazek.<br />
- Tego ptaka. – odrzekł, wskazując ręką dziwaczną istotę ledwo widoczną na tle zachodzącego słońca.<br />
- To jest… ptak? – zdziwił się Georg wpatrując się w „to coś”<br />
- A niby co? Eminem po założeniu zespołu wokalnego „Teksańskie Słowiki”? Ma skrzydła, a jak ma skrzydła to pewnie ptak.<br />
- Coś mi się nie wydaje… &#8211; mruknął Georg marszcząc brwi i dokładniej przyglądając się. Istota odwróciła się w ich stronę. Zielone ślepia błysnęły i …<br />
- Aaaaa! – jęknął cicho Georg<br />
- Co ci? &#8211; spytał Bill<br />
- Coś mnie oślepiło, cholera! Nic nie widzę… &#8211; odpowiedział, przecierając oczy<br />
- Już lepiej?<br />
- No, ale gdzie to… zniknęło? – zapytał Georg uważnie wpatrując się w miejsce gdzie stało „to coś”<br />
- Nie wiem, ale przed chwilą tu jeszcze…<br />
- Lepiej stąd chodźmy, poza tym spóźnimy się na mecz.<br />
- A która jest?<br />
- Za pięć ósma.<br />
- O cholera!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://artur737.qq7.eu/2010/06/no-to-c-d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ZBIORÓWA!</title>
		<link>http://artur737.qq7.eu/2010/06/zbiorowa/</link>
		<comments>http://artur737.qq7.eu/2010/06/zbiorowa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Jun 2010 10:13:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://artur737.qq7.eu/?p=78</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;ZBIORÓWA!!!!&#8221; &#8211; czyli c.d. zwariowanej historii, która wydażyła się naprawdę(tylko baohaterowie są zmienieni) no i pare szczegółów pozmieniałam bo &#8220;Kacper&#8221; by mnie zabiła xD.
- Zdążyliśmy na mecz? – spytał zdyszany Bill
- No, jeszcze reklamy lecą. – odpowiedział Gustav – A po co pytasz? Przecież nienawidzisz jakiegokolwiek sportu.
- Tak, tylko że trener Hexel powiedział, że jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;ZBIORÓWA!!!!&#8221; &#8211; czyli c.d. zwariowanej historii, która wydażyła się naprawdę(tylko baohaterowie są zmienieni) no i pare szczegółów pozmieniałam bo &#8220;Kacper&#8221; by mnie zabiła xD.</p>
<p>- Zdążyliśmy na mecz? – spytał zdyszany Bill<br />
- No, jeszcze reklamy lecą. – odpowiedział Gustav – A po co pytasz? Przecież nienawidzisz jakiegokolwiek sportu.<br />
- Tak, tylko że trener Hexel powiedział, że jak nie będę znał opisu całego meczu na pamięć to na każdej lekcji sto pompek, sto brzuszków, sto przysiadów.<br />
- Przejebane…- zaśmiał się Tom wychodząc z pokoju – A tak w ogóle… Bill sorry nie powinienem i…<br />
- Ja też nie powinienem, ale czasu się nie cofnie, a zapomnieć można. – powiedział Bill i „przybił żółwika” bratu.<br />
- Ej luknijcie! – zawołał Gustav &#8211; Natsha Bedingfield gra w nowej reklamie, kurna ale laska.<br />
- Eeee, ja tam wolałbym, żeby mi zrobiła laskę!!! – zaśmiał się Tom – Ale co do tyłka to nikt nie pobije J. Lo.<br />
- Co ty walisz?! Może i ma wielka dupę, ale Beyonce i ma wielką dupę i umie nią ruszać. No tylko patrzeć i prezerwatywy zakładać! – wypalił Gustav<br />
- Ty napalony „pimp’ie”! A mówią, że to ja jestem zboczony!<br />
- Ej, ja tylko stwierdzam fakty. A ty zbierasz zdjęcia ty nagich fanek i gwałcisz pornosy!<br />
- Że co?! Zaraz ci dokopie!<br />
- Znając cię, to raczej zgwałcisz!<br />
- Ty pojebie, odszczekasz to! – krzyknął Tom i rzucił się na Gustava. Chłopcy jak głupie szczeniaki okładali się pięściami turlając się po podłodze.<br />
- Bill? Jak myślisz, kto wygra? – zapytał Georg<br />
- Czy ja wiem… Gustav jest silniejszy, ale Tom jest szybszy i ma większe doświadczenie.<br />
- Daję 20 euro na Gustava!<br />
- Ja się nie bawię w takie pierduły ! Hazard jest dla takich chujów, co mają karty klijenta do sex shopów!<br />
- Ej!!! To ja niby jestem chujem?! – warknął Tom z trudnością wygrzebując się spod Gustava &#8211; Chodź tu braciszku, musze ci skopać dupę! – powiedział Tom, złapał Bill’a za nogi i pociągnął. Bill z hukiem przewrócił się na podłogę, a Gustav przez przypadek walna go łokciem w nos.<br />
- Georg! Przyjacielu! Nie myśl, że pozwolę by cię ominęła taka fajna zbiorówa! – rzekł Bill śmiejąc się pod nosem, z którego ciekła krew. Po zepchnięciu z siebie Toma rzucił się na Georga. Chłopcy bili się przez jakieś dwadzieścia minut, kiedy Bill wykrzyknął:<br />
- Ej! Ja muszę obejrzeć ten mecz!<br />
- Nic z tego! Jeszcze z tobą nie skończyłem! – powiedział Georg i jebnął go torbą w łeb. Bill znowu padł na podłogę i jęczał:<br />
- Mam wstrząs mózgu! Mam wstrząs mózgu!!!<br />
- Po pierwsze to mózgu nie masz, a po drugie wstrząsu dopiero dostaniesz! – powiedział Georg i pociągnął Bill’a za spodnie, które natychmiast sunęły mu się z tyłka. Georg zawiązał nogawki spodni na stopach Bill’a, potem zawiesił spodnie na żabkach od firanki i wywiesił Bill’a przez okno(tłumaczenie: Bill wisiał za oknem, przywiązany do nogawek spodni, do góry nogami w samych różowych majtkach). Nagle niewiadomo skąd na dworze pojawił się sąsiad z dołu – Pan Lasocki( to ten, co wyzywa od gejów i pojebów).<br />
- Kaulitz!!! Ty pojebany, gejowaty ekshibicjonisto!!! Dość tego do kurwy nędzy! Wzywam psy, oskarżą cię o demoralizowanie społeczeństwa!!!<br />
- Chłopaki! Chłopaki!! Ściągnijcie mnie stąd, bo ten stary choleryk – Lasocki wzywa gliny!!! – wrzeszczał Bill<br />
- I co z tego? Posiedzisz sobie trochę z miłymi panami w areszcie. Tylko nie daj się zgwałcić! – zaczął się brechtać Gustav<br />
- To do cholery nie jest śmieszne!!! – wrzasnął jak mała dziewczynka Bill<br />
- No dobra, już chyba się przewietrzył. Można go zdjąć. – zaśmiał się Georg i zaczął odczepiać spodnie. – Cholera! Strasznie mocno te żabki trzymają!<br />
- Nie rób se jaj, tylko mnie zdejmij, bo już „suka” jedzie!<br />
Georg z całej siły pociągnął za spodnie, które przez przypadek wypadły mu z rąk.<br />
- Aaaaaaa!!!!!!!!!!<br />
BUM!<br />
- Co to było? – spytał Tom – Jakaś mała dziewczynka zgubiła lalkę, czy co?<br />
- Nie to Bill spadł. – odpowiedział Georg</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://artur737.qq7.eu/2010/06/zbiorowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Albo zaszntazuje was albo siebie&#8230;</title>
		<link>http://artur737.qq7.eu/2010/06/albo-zaszntazuje-was-albo-siebie/</link>
		<comments>http://artur737.qq7.eu/2010/06/albo-zaszntazuje-was-albo-siebie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Jun 2010 10:13:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://artur737.qq7.eu/2010/06/albo-zaszntazuje-was-albo-siebie/</guid>
		<description><![CDATA[Albo zaszntazuje was albo siebie&#8230;
No niestety ale mi odbiło xD&#8230; Przeprowadzam &#8220;badania&#8221;, te osoby które czytają tego fick&#8217;a(opowiadanie) niech wpiszą sie do księgi gości żebym wiedziała, ile osób to czyta. No nic&#8230; nie mam jeszcze reklamy, ale albo 10 komentów albo nie piszę dalej&#8230; (bo nie warto)
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Albo zaszntazuje was albo siebie&#8230;<br />
No niestety ale mi odbiło xD&#8230; Przeprowadzam &#8220;badania&#8221;, te osoby które czytają tego fick&#8217;a(opowiadanie) niech wpiszą sie do księgi gości żebym wiedziała, ile osób to czyta. No nic&#8230; nie mam jeszcze reklamy, ale albo 10 komentów albo nie piszę dalej&#8230; (bo nie warto)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://artur737.qq7.eu/2010/06/albo-zaszntazuje-was-albo-siebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
