Święta, film i…. nowy szablonik!

Posted in Bez kategorii on Marzec 21st, 2010 by admin

Święta… zwaliła się rodzina ze Szwecji. Przyjechali w środę i dzięki temu nie musialam iść do szkoły… Ale gorsze jeszcze przede mną xD bo zjawiła się Monika… moja siostra cioteczna. Naprzykład dziś gramy sobie w gre na CYFRZE+. Pierwsza grała Monika i moja babcia:
-Monisiu, przynieś mi żelasko…
Ona siedzi i dalej gra… Potem ja zaczęłam, a babcia:
-No przynieś mi te żelasko!!
Przyniosłam… gram dalej… Babcia korki wyłączyła i gra paszła się bujać.
Jeszcze tego dnia zaczęłam jeść mandarynki. Zjadłam w sumie 3, Monika 2 i moja siostra 2. A bacia do mnie, że już więcej nie dostanę, bo zjadłam prawie wszystkie…
Co gorsza :/ moja siostra powiedziała, że oglądam anime gejowskie. Dialog:
Ja: Szybciej, Szybciej!
Wujek: Gdzie się tak śpieszysz? Oglądać film gejowski?
Ja: “ZONK o.O” skąd on wie?”
Po powrocie do domu wzięłam naprawdę gorący prysznic… taki, że ledwo weszłam. Ja to naprawdę lubię. Jak miałam jeszcze wanne to sobie zawsze nalewałam prawie wrzątek, a potem wejść nie mogłam. Jak już weszłam to tak leżałam do upadłego.
A teraz wreszcie jakaś dobra wiadomość xD Będę grała w filmie, lalalalala!!! Hahahaha! Będę zwłokami nr 1 :P
Tym przyjaznym akcentem kończę na dziś, papa!
PS: Jak się podoba nowy szablon?? Postanowiłam powrócić do Loveless :P

Ruddzzielec

Posted in Bez kategorii on Marzec 12th, 2010 by admin

Dziś napiszę zwykłą notkę, ale mam nadzieję, że śmeiszną :D
Szłam rano do szkoły z Jessą i Olgą (tylko Sylwi brakuje…). Nagle usłyszyłaśmy głośne miałczenie… patrzymy, mały rudy kotek zmknięty w gołębniku. Zrobiło się nam go żal, więc uwolniłysmy i zabrałyśmy go ze sobą. W pewnym momencie stwierdziłyśmy, że co my z nim zrobimy? Do szatni schowamy? Przecież to głupie… Aż do momentu…
Chwyciłam kotka i wepchnęłam Jassice do plecaka.
-Jedziemy do schorniska! :P
Musiałyśmy szybko biec… bo schornisko dla zwierząt jest na drugim końcu miasta… przedarłyśmy się szybko przez ogródki (cały czas biegnąc), potem przez cmętarz… leciałyśmy już tak przez 15 min. Pędząc przez ulicę, Jessie spadł plecak, ten z kotem, z ramienia (nosłyśmy go na zmiane). On wzieła zamach i zakręciła plecakiem w powietrzu XD. Potem ja nosłam, a kocio zaczął miauczeć. Jessa do mnie:
-No wyłącz tą komórkę!! XD
Zaczęłam biec i niechcący biedaka kopnęłam v.v’
Stanęłyśmy na przestanku… (jakiś dziadek się zorientował, że mamy kota i do nas zaczą gadać, żebyśmy mu głowe wystawiły) i co teraz? Do sanatorium (obok schroniska) nie jedzie rzaden autobus! Patrzymy stoi taxi, a my posiadamy 11 zł. Wsiadłyśmy i jedziemy… Stwierdziłam, że zrobię szparkę i dam zwierzakowi pooddychać. Kot zaczą uciekać z plecaka xD Wzięłam go za głowe, zaczęłam wpychać.
-No weź go wsadź spowrotem!
-No a co ja robie?
-No szybko bo ucieknie!
Hehe. Następnie taxi się zatrzymała i w środku lasu nas wysadził facet XD. Poszłyśmy przez lasek… zza drzew wyłoniło się schronisko! Jeee! Szybciej podbiegłyśmy (bo cały czas biegłyśmy). Najpierw nas ignorowali i wpuścić nie chcieli, ale potem udało się zostawić kicia ^.^ Wybiegając się nam smutno zrobiło…
Wracając poszłyśmy na przystanek… siedzimy… i siedzimy… przyjechała 2… wsiadamy, a facet nas wyrzucił i powiedział, że za 10 min odjeżdża. Zamkną drzwi, poszedł na koniec i się położył XD bu! Gdy mineło 10 min wreszcie mogłyśmy usiąść i jechać. Konwersacja się kręciła:
-To na następnym przystanku wysiadamy, bo to zatorzanka będzie
A jakiś facet:
-Nie, następny będzie dworzec
-XD’ Szybko! Wysiadamy!
Wyskoczyłyśmy biegiem, ale słyszymy, że krzyczą za nami. Oglądamy się, a tam kierowca drzwiami dziadka przytrzasną XD Zaczą machać torbą i laską! Ja wiem, że nie powinno się z tego śmiać, ale to był takie… takie… łehehe xDDDD.
No to zaczęłyśmy dalej biec… myślałam, że padne… normalnie tak mnie nogi bolały, że nie czułam bólu pleców.
Potem dotarłyśmy do szkoły… cało, szczęśliwie i …. spocone jak nie wiem co XD Już widzę jak mam zakwasy.
Powiedzcie mi… śmieszne to?? xDDD

Wpadka XD

Posted in Bez kategorii on Marzec 3rd, 2010 by admin

Na początek pytanie: Wszyscy co chcieli już widzieli szkic postaci??
Jeśli nie to zapraszam notkę niżej :P
A teraz o wpadce… Idę do szkoły z Jessą i sobie gadamy. Ona zaczęła
-Wiesz… pamiętasz ja na ZigZapie mówili o japońskich lolitkach?
-No pamiętam
-To one tak fajnie ubrane były… więc wpisałam na googlach, a tam mi takie porno sex obrazki wyskoczyły!
-XD <- typowy dla mnie wyraz twarzy
-No co ty na to?
-Wiesz… oglądam gejowskie anime XD
-CO!?
-No tam to i to, bla, bla (zaczęlam opowiadać całe anime XD ze szczegółami!)
Oglądamy się za siebie… Nowator (nasza wychowaczyni!) idzie za nami i słucha! Ja oczywiście: XD i się zaczęłam śmiać, a potem pobiegłyśmy bo już prawie w szkole byłyśmy. Weszłyśmy do szatni i w brecht! Hehe! A potem Nowator się patrzył na nas.
Tak samo ostatnio Sukisyo oglądałam (wczoraj) i stwierdziłam, że jakbym była facetem to bym była gejem i bym do japoni wyjechała. Oni tam tak śmiesznie mają.
Ale na dziś to wszystko ^^ jakaś dłuższa (jak na mnie) notka wyszła, papa!

notka

Posted in Bez kategorii on Luty 25th, 2010 by admin

Coś mi dzisiaj odwala bo dodoaję notkę a jak ktoś napisze koma. to dodam jeszcze jedną. Uprzedzam że niektórych elementow mozecie nie rozumieć(bo sa prywatne) ale spoko moge wszystko wyjasnic jak spytacie.

- C-co? … – wykrztusił widocznie zszokowany mężczyzna i zrobił parę kroków w stronę Gustava
- Nie słyszysz?! Nie ruszaj się ty wywalony, mafijny psie!! – wrzasnął
- Posłuchaj synu… – zaczął
- Nie jestem twoim synem!
- Posłuchaj mały…
- Nie jestem gówniarzem!
- Zamkniesz się wreszcie i dasz mi dokończyć?! – warknął facet i po chwili spokojnie tłumaczył(a Gustav wreszcie się przymknął ;) ) – Przestań się rzucać i nie rób tego czego byś potem żałował, puść go i zapomnimy o tej sprawie.
- Taaa, a potem odstrzelicie mi łeb!
- Uspokój się i …
- Stop fucking around! Zawsze chrzanicie to samo wy cholerna „jakuzo”!
- Nie jesteśmy z żadnej mafii, tylko z policji.
- To czego nie macie mundurów i tak cholernie, dziwnie wyglądacie, co?!
- Bo byliśmy na służbowym balu przebierańców, kiedy szef nas tu przysłał. Powiedział, że znowu Lasocki się przywala… Mogę ci pokazać odznakę. – powiedział i wyją z kieszeni płaszcza skórzana odznakę
- Taką odznakę to se mogę z papieru wyciąć, kurna… Ale jeśli to prawda to niby za kogo się przebraliście, co?
- Za MIB(Men In Black)… Jakiego chcesz dowodu, że jesteśmy policjantami?!!!
- Noo… To wymień wszystkie ciastkarnie w promieniu 20km.!
- Co?!
- Gadaj!! Bo twojemu koledze kończy się czas!
- „Bei Tante Rosa”, „Maxis Cookie”, „Louvre”, „Wessie…
- Dobra, dobra. Jednak jesteście z policji… – mruknął Gustav i już miał puścić faceta kiedy…
- To po co pytaliście Georga czy on to on, pewnie chcieliście mu łeb odstrzelić!
- Pytałem się, który to, bo córka prosiła mnie o twój autograf – wyjaśnił, odwracając się do Georga – Dasz mi go?
- Jasne. – odpowiedział zakłopotany chłopak, wtedy policjant wyciągnął z kieszeni parę bielutkich, babskich majteczek. Gustav puścił faceta i przyglądał się uważnie bieliźnie- nadal pełen podejrzeń(moc wizira lub wanish w bananie), Georg wytrzeszczył oczy, a Tom prychnął śmiechem.
- Tylko tego… córka prosiła, żeby na tym…
- Nie… nie ma sprawy – odpowiedział i podpisał się markerem na majteczkach ;)
- Dzięki… Tylko jeszcze jedna sprawa. Gdzie jest ta dziewczynka, która wypadła przez okno- do śmietnika?
- Wypadła przez okno… – powiedział Gustav
- Do śmietnika… (?) – dokończył Tom
- Ta dziewczynka? Ta ,co żyje i co tu przybiegła? – spytał Georg
- Tak. – odpowiedział policjant
- No więc… To była nasza sio… to znaczy sąsiadka, u… u niej w mieszkaniu nie było wody i przyszła się umyć do nas, do łazienki. I… i jak zakładała spodnie to, to poślizgnęła się na mydle i wypadła przez okno. Ale teraz już poszła do swojego mieszkania i nie wróci.
- No to sprawa jasna… a i jeszcze jedno, ty, młody – powiedział drugi policjant – na przyszłość bardziej ufaj ludziom i gdybyśmy byli prawdziwą mafią to w wejściu byś już nie żył.
- A skąd pan wie? – spytał zgryźliwie Gustav
- Bo kiedyś sam należałem do… (dopiero się ćwok skumał, co gada) Ty się tak nie interesuj. – dokończył krótko.

***

Dwie godziny później…

Puk Puk

Posted in Bez kategorii on Luty 21st, 2010 by admin

He he he^^ (tengo la camisa negra: puk,puk ,puk) No to kończymy ten rozdział, który nazywał sie “Życie kureskie”(kurwiskie). A jutro? Będą jaja!
Dwie godziny później…

- Wiecie chłopaki, mam jakieś dziwne uczucie, że o czymś zapomnieliśmy, tylko, o czym? – zastanawiał się Tom
-Pomyślmy… zaraz… nie ma REDBULL’a. Kto w niedziele chodzi po towar? – spytał Gustav
- Bill!!! – wykrzyknęli równocześnie
- Cholera!! Zapomnieliśmy go wyjąć, po tym wszystkim! – powiedział Georg szybko otwierając szafę. W jej wnętrzu leżał Bill. Wyglądał jak ktoś ze strefy 11 lub ofiara gwałtu… Gałki oczne miał uniesione ku górze, z ust ciekła mu ślina, jego ręce były dziwnie i nienaturalnie skrzyżowane, nie mówiąc już o nogach, które wykrzywiły się na boki.
- Co jemu się stało? – zapytał Tom ze zdziwioną miną
- Pewnie go napadł żywy trup! Oglądałem to już w The Grudge – Klą… – powiedział Gustav
- Oj zamknij się!! Ty i twoja spaczona filmami psychika! – dokończył Georg, po czym wyją Bill’a z szafy i położył na kanapie
- To jak wytłumaczysz stan i wygląd Bill, co? Przecież on jest jak gruszka!
- Nie mówi się „ jak gruszka”, tylko w stanie wegetacji. A tak w ogóle pewnie zemdlał, czy coś…
- No jasne, a ja Aaaaa!! – krzyknął z przerażenia Gustav. Bill podniósł się i mamrotał coś pod nosem – Teraz to już naprawdę jest zombie!!
- Nie jest żadnym zombie, tylko jest zmęczony, prawda Bill? – spytał Georg, chociaż nie oczekiwał odpowiedzi. Bill otworzył drzwi do swojego pokoju i powiedział:
- Prawda. Ala miała kotka, ale nie była matką Henryka. – wymamrotał i przewrócił się
- Kurna… – mruknął Tom i próbował podnieść brata. Po kilku próbach(Bill waży 00kg.) Georg podszedł do niego, poniósł Bill’a i zaniósł na łóżko.
Około drugiej na ranem wszyscy poszli spać( tak wcześnie, bo następnego dnia idą do szkółki xD)…